Co wiesz na temat dialektu kaszubskiego?

Pomorze to bardzo rozległa część Polski, wydawać by się więc mogło, że języki regionalne można tu spotkać na każdym kroku i w wielu postaciach. Otóż nie. Jedynym zarejestrowanym i wpisanym na listę tego typu dialektów pomorskich jest kaszubska mowa. Droga do osiągnięcia tego nie była jednak łatwa i można z czystym sumieniem powiedzieć, że musiała oprzeć się wiekom, które upłynęły w historii od pierwszych wzmianek i źródeł potwierdzających jej szerszą obecność w życiu zamieszkującego te tereny społeczeństwa. Dziś, jak podają uśrednione informacje, grupa osób posługujących się tym językiem liczy sobie ok 108 000 członków. Warto więc przynajmniej ogólnie orientować się w jego korzeniach, nawet jeśli nie mieszka się na pomorzu, gdyż to część tradycji naszego kraju – żywa po dziś dzień i trwająca od końca europejskiego średniowiecza.

Z mroków historii

Wsparcie dla utrzymania kaszubskiej mowy w gronie regionalnych i żywych dialektów, jest na Pomorzu niezwykle skuteczne i dobrze zaplanowane. Już teraz można powiedzieć, że gdyby nie ono, to dorobek kulturowy tego regionu oraz również kraju, mógłby odnieść dość poważną stratę. Kaszuby to przede wszystkim region turystyczny a więc oczekuje się od niego, że swojską i oryginalna oprawą będzie w stanie sprostać oczekiwaniom zmierzających do niego gości. Pozbawienie go języka było by poważnym zubożeniem zwłaszcza z uwagi na fakt, jak długą drogę odbył przez mroki wieków do dnia dzisiejszego:
– pierwsze kaszubizmy, które pojawiły się w formie pisanej pochodzą ze źródeł datowanych na 1402 roku,
– całkowite posłużenie się tym dialektem do stworzenia pozycji drukowanej przypada na 1586 rok,
– wraz z rokiem 1879 przyszło kaszubskiej mowie unormować się do postaci, którą znamy obecnie,
– na listę języków regionalnych kaszubski dialekt trafił dopiero w 2005 roku,
– od 2009 rok kaszubistyka jest specjalnością nauczycielską na Uniwersytecie Gdańskim.

Ciekawostki ze słownika

Jak każdy język, tak i dialekt kaszubski może zainteresować dzięki swojemu słownictwu. Dla nas jest to podwójna frajda – w porównaniu do gości z zagranicy – gdyż wszystko wyraźnie bazuje tu przecież na oficjalnej wersji języka polskiego, którą zdecydowanie najczęściej się posługujemy. Zamiast więc śledzić czeskie perełki w niektórych nazwach może w ramach ciekawostki warto by było sprawdzić, co mają nam do zaoferowania Kaszuby. Spośród całego słownika wyrażeń wybraliśmy więc kilka na zachętę:
– moklezna (pot)
– nażeni (mąż)
– njebelni (nieprzyzwoity)
– njezbedni (niemoralny)
– nogce (paznokcie)
– pażęc (murawa)
– pojiga (swoboda)
– pomachtac (powikłać)

Dodaj komentarz